Wilhelm Röntgen, odkrywca promieniowania X

Dziś widok zdjęcia własnego szkieletu nie budzi już żadnego zdziwienia, ale kiedy po raz pierwszy w historii człowiek mógł zobaczyć swoje kości, doznał olbrzymiego wstrząsu. Tym człowiekiem była żona Wilhelma Conrada Röntgena – wielkiego naukowca, którego wynalazek zrewolucjonizował cały świat medycyny i na zawsze odmienił historię ludzkości.

Noblista bez matury

Wilhelm Conrad Röntgen przyszedł na świat 27 marca 1845 roku w niemieckim Lennep. Jego ojciec prowadził fabrykę sukna, a matka pochodziła ze starego holenderskiego rodu. Trzy lata po narodzinach Wilhelma rodzina Röntgenów przeniosła się do Apeldoorn w Holandii, gdzie chłopiec zaczął uczęszczać do szkoły z internatem. Na początku nic nie wskazywało na to, że Wilhelm osiągnie spektakularne sukcesy w nauce, a już na pewno nie wskazywały na to jego oceny. Podobno z fizyki uzyskał stopień… dopuszczający. Tymczasem to właśnie w tej dziedzinie dokonał potem spektakularnych odkryć.

W wieku 17 lat rozpoczął naukę w Szkole Technicznej w Utrechcie, skąd został jednak wydalony za narysowanie karykatury nauczyciela, którą w rzeczywistości wykonał ktoś inny. Dostał zakaz wstępu do szkół w Niemczech i Holandii. W tym momencie jakiekolwiek marzenia o karierze naukowej wydawały się nierealną perspektywą. Przyszły noblista nie mógł przecież nawet zdać matury! Na szczęście znalazło się rozwiązanie. Politechnika w Zurychu przyjmowała chętnych bez świadectwa maturalnego. Warunkiem zaliczenia w poczet studentów było zdanie egzaminu wstępnego. Röntgen poradził sobie z tym zadaniem. W ten sposób stał się adeptem inżynierii mechanicznej.

 

Wymagający wykładowca

 

Podczas studiów w Szwajcarii Röntgen nauczył się konstruować skomplikowane urządzenia. Zdobywał też doświadczenie pod okiem swojego mentora, Augusta Kundta, który nauczył młodego naukowca jak przeprowadzać eksperymenty i pomiary.

Nie dość, że Roentgen ukończył studia z imponującym rezultatem, to jeszcze sam rozpoczął karierę wykładowcy, czym mógł zadziwić swoich dawnych nauczycieli. Obronił doktorat i przez kolejne lata pracował na uczelniach m.in. w Wirtembergii, w Hesji, w Strasburgu czy w Wurzburgu. Studenci zapamiętali go jako niezwykle rzetelnego, ale zarazem nieco „przynudzającego” wykładowcę. Jego egzaminy… cóż, ponoć bywały przerażające.

 

Odkrycie promieniowania X, czyli jak przypadek zmienił bieg historii

 

Był 8 listopada 1895 r. Nic nie wskazywało na to, że za chwilę dokona się historyczne odkrycie. Wilhelm Röntgen, tak jak przez kilka poprzednich dni, przeprowadzał badania w swojej pracowni, eksperymentując z promieniowaniem katodowym, które wcześniej odkryli i opisali inni badacze. Gdy w całkowicie zaciemnionym pomieszczeniu wypuścił wyładowanie elektryczne, które przeszło przez szklaną rurkę oklejoną czarnym papierem, zauważył niespodziewanie, że papier pokryty fluorescencyjną powłoką został podświetlony. Badacz stawiał na drodze promieni różne przeszkody: drewniane deski, opasłe książki czy kawałki blachy. Każda z nich była rejestrowana ze zmienną przezroczystością na kliszy fotograficznej. Właśnie tak, zupełnie niespodziewanie, Röntgen odkrył nowy rodzaj wiązki promieniowania . Trzeba więc przyznać, że jeśli potrzeba jest matką wynalazków, to przypadek jest ich ojcem. Potwierdził to zresztą sam naukowiec, kiedy został zapytany o historię swojego odkrycia:

„Nie ma żadnej historii ... Od dawna interesowałem się problematyką promieni katodowych z rury próżniowej, jak te badane przez Hertza i Lenarda. Poszedłem śladem ich oraz innych badań z wielkim zainteresowaniem i postanowiłem, że gdy tylko znajdę czas, przeprowadzę badania na własną rękę. Znalazłem trochę czasu pod koniec października. Pracowałem już od kilku dni, kiedy odkryłem coś nowego”.

Röntgen nazwał nowoodkryte promieniowanie mianem promieniowania X, ze względu na jego nieznaną naturę.

Kilka tygodni po dokonaniu niezwykłego odkrycia Wilhelm zaprosił do pracowni swoją żonę. Umieścił jej dłoń nad kliszą fotograficzną i rozpoczął naświetlanie, które trwało aż 15 minut. Niebawem wręczył żonie pierwsze w historii zdjęcie rentgenowskie ludzkiego ciała i części szkieletu. Reakcja kobiety była gwałtowna. Miała natychmiast uciec z pracowni męża, a przedtem wykrzyknąć:

„Właśnie zobaczyłam własną śmierć!”.

W 1896 r. zdjęcie rentgenowskie kobiecej dłoni z pierścionkiem na palcu obiegło środowisko naukowe i na zawsze przeszło do historii.

 

Skromny geniusz

 

Osiągnięcie Röntgena zrobiło prawdziwą furorę. Zaledwie rok po odkryciu nowej wiązki, w Glasgow otworzono pierwszy na świecie oddział radiologii. Co ciekawe, mniej więcej w tym samym czasie sam wynalazca porzucił temat nowego promieniowania, by zająć się badaniem kryształów.

Wymienienie niezliczonych wyróżnień, nagród, medali i tytułów, którymi obsypywano wynalazcę zajęłoby całe wieki. Wśród nich było to najważniejsze wyróżnienie, czyli pierwsza w historii Nagroda Nobla w dziedzinie fizyki. Röntgen otrzymał ją w 1901 r. Naukowiec pozostawał jednak niewzruszony na zaszczyty. Odmówił nawet przyjęcia niemieckiego tytułu szlacheckiego. Nigdy też nie opatentował swojego wynalazku, ponieważ uważał, ze odkrycia naukowe to dorobek całej ludzkości. Pieniądze otrzymane w ramach Nagrody Nobla przeznaczył na Uniwersytet w Würzburgu. Wiódł ciche, spokojne i oszczędne życie. Był skromny i zawsze starał się zrozumieć innych.

Zmarł w swoim mieszkaniu w Monachium 10 lutego 1923 r. w wieku 78 lat na raka jelit. Jego ciało skremowano i pochowano na cmentarzu w Giessen. Spalono także notatki i korespondencję naukowca, ponieważ taką wolę wyraził przed śmiercią.

 

Źródła:

https://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/7,173954,26127876,buntownik-bez-matury-fizyk-od-siedmiu-bolesci-pierwszy-noblista.html

https://wu.po.opole.pl/wilhelm-konrad-roentgen-wielki-czlowiek-i-naukowiec/

https://www.dailymail.co.uk/news/article-6491287/Roentgens-human-X-ray-wifes-hand-1895.html

https://www.nobelprize.org/prizes/physics/1901/rontgen/biographical/

https://www.britannica.com/biography/Wilhelm-Rontgen

R. F. Mould, 120 rocznica odkrycia promieni X przez Wilhelma Conrada Röntgena w listopadzie 1895 rok, Journal of Oncology 2015; s. 389–394.